Już prawie od roku w diecezji tarnowskiej zbierane są plastikowe nakrętki na budowę studni głębinowych w Afryce. Koordynacją tej akcji zajmuje się Tarnowski Wolontariat Misyjny. Do tego dzieła przyłączyło się wiele parafii naszej diecezji, a także szkoły i różne instytucje. Do tej pory udało się zebrać ponad 30 ton plastiku, co ma przełożenie na kwotę ok. 33 tys. złotych. Jak dotąd za zebrane pieniądze wybudowano już dwie studnie w Czadzie. Trzecia studnia powstanie w Republice Środkowoafrykańskiej w nowej parafii im. św. Jana Pawła II w Bimbo, organizowanej przez tarnowskich misjonarzy. Koszt wywiercenia jednej studni wynosi od 3 do 12 tys. euro.

Od początku w tej akcji jest zaangażowana także nasza parafia (również dzieci ze szkoły podstawowej). W zeszłym roku na miejsce zbiórki zostało przetransportowanych 12 worków z nakrętkami (około 150 kg). Teraz udało się zebrać kolejnych 5 worków (około 60 kg). Wierzymy, że ta akcja, pomoże w sfinansowaniu kolejnych studni głębinowych w krajach misyjnych, tam gdzie brakuje wody.

Misjonarzy swoją modlitwą i ofiarami wspieraliśmy także w II niedzielę Wielkiego Postu, przeżywaną w Kościele w Polsce jako Dzień Modlitwy, Postu i Solidarności z Misjonarzami.

„Kto poda kubek świeżej wody do picia jednemu z tych najmniejszych, dlatego, że jest moim uczniem, zaprawdę powiadam wam, nie utraci swojej nagrody” (Mt 10, 42).

 

Dnia 11 lutego 2021 roku obchodziliśmy w całym kościele już XXIX  Światowy Dzień Chorego. Został on ustanowiony przez papieża Jana Pawła II w 1992 r. we wspomnienie Najświętszej Maryi Panny z Lourdes.

W naszej diecezji centralne obchody Światowego Dnia Chorego odbyły się w Domu Emerytów – Placówce Pielęgnacyjno-Opiekuńczej Caritas przy ul. Starodąbrowskiej w Tarnowie. Przewodniczył im ks. bp Andrzej Jeż.

Natomiast w naszej parafii mimo trwających obostrzeń sanitarnych związanych z trwającą już prawie rok pandemią koronawirusa, także silnych mrozów i obfitych opadów śniegu program tego dnia był następujący:

  1. Objazd wszystkich chorych, starszych, samotnych naszej parafii przez księdza proboszcza Roberta. Udzielanie Sakramentów pokuty, Eucharystii, namaszczenia chorych.
  2. Objazd chorych przez panią Annę Mondel przewodniczącą Parafialnego Oddziału Caritas. Serdeczna rozmowa, wręczanie kalendarzy na rok 2021 oraz kilku innych niespodzianek.
  3. Koronka do Miłosierdzia Bożego oraz Msza Święta w intencji wszystkich chorych, cierpiących, starszych i samotnych naszej parafii celebrowana przez księdza proboszcza połączona z krótką homilią oraz modlitwami w ich intencji.
  4. Wystawienie i adoracja Najświętszego Sakramentu prowadzona przez panie z Parafialnego Oddziału Caritas.
  5. Błogosławieństwo lourdzkie Najświętszym Sakramentem.

Najłaskawszy Ojcze, Twój umiłowany Syn okazywał szczególne współczucie trędowatym, czułość wobec złożonych chorobą i uzdrawiał chorych, których do niego przyprowadzano. Stawiamy przed Tobą wszystkich chorych i potrzebujących Twej uzdrawiającej łaski. Niech miłość i miłosierdzie Boskiego Lekarza podniesie na duchu wszystkich, którzy cierpią z powodu choroby i niech przywróci im zdrowie i spokój.

Maryjo, nasza Matko,
która w Chrystusie przygarniasz każdego z nas jako dziecko,
podtrzymuj ufne oczekiwanie naszych serc,
spiesz nam z pomocą w naszych chorobach i cierpieniach,
Prowadź nas do Chrystusa, Twojego Syna a naszego Brata,
i pomóż nam powierzyć się Ojcu, który dokonuje wielkich rzeczy.

 

 

Ostatnio uwagę mediów przykuła historia O. Filipa Buczyńskiego, kiedy po opublikowaniu wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji, zabrał głos na swoich mediach społecznościowych. W poście dotyczącym tematu, poruszył kwestię hospicjów perinatalnych, które odgrywają ogromną rolę w pomocy rodzicom, u których dzieci zdiagnozowano poważne wady genetyczne bądź letalne. Kiedy poprosił znajomą firmę PR-ową o pomoc w nagłośnieniu jego inicjatywy za pomocą narzędzi portalu społecznościowego, spotkano się ze sprzeciwem oddziału Facebooka, który nie wyraził zgody na promowanie takich treści, uzasadniając swoją decyzję kwestiami społecznymi. Powiadomił o tym incydencie swoich obserwujących podkreślając tym samym absurd całej sytuacji dotyczącej wyroku Trybunału. Media społecznościowe wolą promować treści aborcyjne, zamiast wskazywać kobietom konkretne źródła pomocy, w razie tak trudnej sytuacji, jaką jest zagrożenie życia dziecka, ze względu na wady genetyczne i letalne. Hospicjum perinatalne proponuje rodzicom zagrożonych dzieci rzetelną pomoc, a także dysponuje 15 ośrodkami w całej Polsce, gdzie rodzice mogą znaleźć całodobowe wsparcie. Oprócz tego, hospicjum proponuje pomoc domową i daje ogrom możliwości leczenia i terapii psychologicznej dla opiekunów. Jest to najlepszy sposób, by ukazać, że wbrew temu, co mówią media, pomoc kobietom w ciąży zagrożonej, jest zapewniona właśnie w takich placówkach. Pomimo tak trudnych chwil, jakie z pewnością przyniesie śmierć dziecka tuż po narodzinach, doświadczenia hospicyjne wskazują, że wciąż warto dać dziecku szansę. Narodziny człowieka nawet jeśli miałby żyć kilka minut, pozwala mu zaistnieć, a rodzicom przeżyć normalną żałobę,

 Warto bliżej poznać osobę ojca Filipa, tym bardziej, że jego mama pochodzi z Zaczarnia, tutaj ma wielu swoich kuzynów, z którymi w młodości wielokrotnie spędzał wakacje, także już jako kapłan kilka razy celebrował różne uroczystości religijne w naszej parafii (świadczy o tym księga celebransów parafii Zaczarnie). Urodził się 10.10.1963 r. we Wrocławiu. W 1991 r. otrzymał tytuł magistra teologii w KUL za pracę pt. „Kobieta w historii Islamu i w Koranie”. Przyjął święcenia kapłańskie w zgromadzeniu Ojców Franciszkanów. Rozpoczął studia w zakresie psychologii w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, a w 1995 r. obronił pracę doktorską  z zakresu psychologii pisanej pt. „Psychologiczna analiza systemów rodzinnych z dzieckiem chorym na białaczkę”. Od 1991 roku, jako wolontariusz prowadził opiekę duszpasterską i psychologiczną nad pacjentami Kliniki Hematologii i Onkologii Dziecięcej w Lublinie. Jest założycielem i prezesem, działającego od 1997 r. Lubelskiego Hospicjum dla Dzieci im. Małego Księcia. Świadczy posługę psychologiczną, terapeutyczną i duszpasterską dla rodzin podopiecznych Hospicjum. Na terenie Lubelszczyzny aktywnie uczestniczy  w sympozjach i konferencjach prowadząc warsztaty, głosząc konferencje i wykłady dla lekarzy, pielęgniarek, psychologów, duszpasterzy i innych osób, które pracują z nieuleczalnie chorymi i z ich rodzinami. Założył 3 hospicja, które są uwieńczeniem dotychczasowej pracy: domowe, stacjonarne i perinatalne.

 

Hospicjum domowe – jako drugie w Polsce i pierwsze na Lubelszczyźnie

Stacjonarny oddział opieki paliatywnej dla dzieci – jako pierwszy w Polsce

Hospicjum perinatalne – jako pierwsze i jedyne na Lubelszczyźnie.

W rozmowie z Damianem Burdzaniem z Katolickiej Agencji Informacyjnej, a także z Maciejem Rajfurem zamieszczonej w Gościu Niedzielnym z niedzieli 7 lutego 2021 roku opowiada o swojej pracy.

Oto treść tego wywiadu:  

Damian Burdzań (KAI): W ilu odejściach dzieci Ojciec uczestniczył?

  1. o. dr Filip Buczyński: Trudno to określić, osobiście w ponad 50, a pożegnałem ponad 350 dzieci.

Co mężczyzna, w dodatku zakonnik, może wiedzieć o kobietach, o aborcji i o rodzeniu dzieci?

Mężczyzna ma matkę, jak każdy człowiek. Stoi także wobec sytuacji rodzinnych, w których pojawia się choroba i cierpienie. Na poziomie doświadczenia społecznego, w którym rodzi się trauma przeżywana przez rodzinę, to zupełnie nieistotne, czy mamy do czynienia z mężczyzną, czy z kobietą. Powiem więcej, nie jest istotne, czy przeżywa to ksiądz, czy osoba świecka, ponieważ dotykamy uniwersalizmu na poziomie antropologicznym.

Jednak franciszkanin o. Filip Buczyński wie dużo więcej o tych sprawach.

Tak się złożyło, że 30 lat temu, będąc studentem psychologii na KUL-u, trafiłem na oddział hematologii i onkologii dziecięcej w Lublinie. Tam spotkałem cierpienie. Musiałem więc sobie z nim radzić w dwóch wymiarach – pomagać innym i robić to profesjonalnie oraz umieć w sobie to cierpienie pomieścić i zmierzyć się ze swoją bezradnością oraz z pytaniami, na które nie znamy odpowiedzi.

Jak to się stało, że te dwa wymiary od lat świetnie Ojciec ogarnia?

Kiedy coraz bardziej angażowałem się w tę pomoc, spotykałem się z rodzinami, które oczekują dziecka z wadami letalnymi. Założyłem Lubelskie Hospicjum dla Dzieci im. Małego Księcia. Wtedy zacząłem się o małych pacjentów troszczyć, dlatego musiałem być coraz bardziej kompetentny. Uczyłem się profesjonalnej opieki. Pomogły mi w tym studia z psychologii, psychoterapii i psychoonkologii. Do tego doszło wiele lat nauki od samych rodziców – podopiecznych hospicjum. Oni dzielą się wiedzą i swoim osobistym doświadczeniem. To najlepsi nauczyciele mojego fachu.

Pytam, ponieważ bardzo często zarzuca się ludziom Kościoła nieznajomość tematu opieki paliatywnej…

Mogę jedynie powiedzieć o sobie, „klecha, który coś wie”. Jestem psychoterapeutą i wykładowcą na europejskich konferencjach naukowych. Jestem członkiem, a nawet przewodniczącym gremiów zrzeszających specjalistów. Nie wymieniam tej listy, ponieważ nie chcę się chwalić, ale żeby pokazać, że coś wiem, chcę się tą wiedzą podzielić i są ludzie, którzy chcą mnie słuchać.

Nie tak dawno jeden z Ojca postów w mediach społecznościowych spotkał się z odmową płatnej promocji. Nie poruszał on bezpośrednio kwestii aborcji a działalności hospicjów perinatalnych…

I paradoksalnie ta blokada osiągnęła odwrotny skutek, bo wokół tego wydarzenia zrobił się spory dym, wielu internautów udostępniło mój post na swoich tablicach, docierając tym samym do wielu odbiorców i widzę tego dobre owoce, bo zgłosiła się już do nas mama, u której dziecka zdiagnozowano wadę letalną, a jedna instytucja ofiarowała nam dużą kwotę wsparcia.

Dlaczego Ojca zdaniem temat aborcji wzbudził taką gwałtowną reakcję części społeczeństwa?

Przyczyn można znaleźć wiele. Mamy w sobie głębokie przywiązanie do wolności, co wynika z polskiej historii: od zaborów, przez wojnę, po komunizm. Innym aspektem jest brak wystarczającej pomocy finansowej ze strony państwa, a co za tym idzie brak możliwości zatrudnienia dodatkowej pomocy. U naszych zachodnich sąsiadów jest możliwość zatrudnienia nawet trzech etatowych pielęgniarek przy jednym dziecku. Dolaniem oliwy do ognia jest pozytywne przyjęcie wyroku Trybunału Konstytucyjnego ze strony Kościoła, który tkwiąc w układzie „tronu i ołtarza”, wciąż próbuje poradzić sobie z problemem nadużyć seksualnych wobec nieletnich.

Jeszcze czymś innym jest lansowana teza, że poprzez aborcję można łagodzić cierpienie, bo skracamy życie, co nie jest prawdą. To właśnie na skutek zabiegu aborcji dziecko cierpi.

Wielu ludzi pyta: jak nie aborcja, to co? Boją się, że w przypadku gdy ich dziecko będzie miało ciężką wadę genetyczną, zostaną sami.

To hospicja perinatalne są alternatywą dla aborcji. Mamy ich w Polsce 15, w tym jedno działające w ramach Hospicjum Małego Księcia w Lublinie. W jego ramach towarzyszymy rodzinom dzieci z wadą letalną od diagnozy aż do ostatniego dnia żałoby, udzielając wsparcia psychologicznego, duchowego i materialnego.

Co dzieje się, gdy zgłasza się do Was rodzina, u której dziecka zdiagnozowano wadę letalną?

Wtedy otaczamy rodzinę naszą opieką medyczną, psychologiczną i, jeśli chcą, duszpasterską, a gdy wymaga tego sytuacja także materialną. Zespół jest profesjonalny: lekarze, konsultanci specjaliści, współpraca z ośrodkami referencyjnymi III stopnia, opieka psychologiczna, socjalna, duszpasterska. Ponadto spotkanie z rodzicami, którego dziecko miało taką samą trisomię. Przygotowujemy się na trzy warianty rozwoju sytuacji: może dojść do naturalnego poronienia, dziecko może umrzeć przy porodzie albo urodzić się żywe. Naszym podstawowym zadaniem jest zapewnienie dziecku ciepła, ma je nie boleć i ma mieć bliskie osoby przy sobie. Tak w skrócie.

No właśnie, a co jeśli dziecko urodzi się żywe?

Wtedy jest pod opieką hospicjum perinatalnego do 28. dnia życia, a następnie kontynuujemy pomoc w naszym hospicjum stacjonarnym. Podczas całego okresu pobytu dziecka zapewniamy rodzicom hotel i wyżywienie. Jeśli rodzice zechcą zabrać swoje dziecko do domu, to wcześniej uczymy opieki nad takim maluchem, dajemy odpowiedni sprzęt i jesteśmy do ich dyspozycji dzień i noc. Wszystko to za darmo.

Czy można w ogóle ograniczyć cierpienie u takich dzieci?

Medycyna daje nam takie możliwości. Odwiedzam je i z pełną odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że one nie cierpią. A na pewno nie cierpią bardziej od swoich rówieśników w tym samym wieku rozwojowym. Cieszą się, uśmiechają, na swój sposób się bawią. Mają nawet swoje ulubione bajki.

A co po śmierci dziecka?

Gdy odejdzie do Nieba, jego rodzicom oferujemy dalej naszą pomoc, w tym np. zapraszamy na grupę wsparcia rodzin w żałobie.

Ilu rodzinom dotychczas udało się pomóc przejść przez trudny moment?

Przez 8 lat działalności lubelskiego hospicjum perinatalnego pomogliśmy 50 rodzinom. A co trzeba podkreślić jesteśmy w stanie przyjąć rocznie 40 rodzin, więc to nie maksimum naszych możliwości. Wybiegając w przyszłość, jeśli podwoimy liczbę hospicjów perinatalnych to będziemy mogli przyjąć 1200 dzieci, to więcej niż liczba legalnych aborcji w zeszłym roku.

Wielu zwolenników aborcji podkreśla, że terminacja ciąży z wadą letalną pomaga też rodzicom z poradzeniem sobie z sytuacją.

Przyjęcie takiego dziecka, nawet jeśli by miało żyć pół godziny, pozwala mu samemu zaistnieć, a rodzicom przeżyć normalną żałobę z pochówkiem. Znam rodziny, które trzymają zdjęcia swoich zmarłych dzieci w albumach. Natomiast z przykrością muszę stwierdzić, że nie znam przypadku by rodzice abortowanych dzieci zwrócili się z do szpitala o wydanie ciała.

Czy ktoś powiedział Ojcu, że żałował, że nie usunął dziecka?

Nikt. Przez tę wszystkie lata nie usłyszałem od żadnego z rodziców, których dzieci były w naszym hospicjum perinatalnym, aby żałował, a wprost przeciwnie. Z drugiej strony jako terapeuta prowadzę kobiety, które nie mogą poradzić sobie z traumą po aborcyjną.

 

Słowo baldachin pochodzi od wyrazu baldach, będącego nazwą tkaniny złoto-jedwabnej, tak nazwanej od miasta Bagdadu na Wschodzie, w którym były najsławniejsze w dawnych wiekach jej fabryki. Tkanina służyła na Wschodzie dla zasłon i na lektyki. Gdy zaczęto używać jej w kościołach na osłony, utworzyła się nazwa łacińska baldachimum, a po polsku  baldachim, w znaczeniu osłony przenośnej, noszonej na 4-ch lub 6-ciu drzewcach w czasie procesji ponad celebrującym kapłanem. W kościele katolickim w Polsce baldachim wiąże się z kultem Najśw. Sakramentu i pojawił się po raz pierwszy w pierwszej połowie  XIII wieku na procesjach Bożego Ciała w Krakowie.

Także i w naszej parafii od początku tej istnienia (1.VII. 1981 r.) baldachim jest używany w czasie procesji Eucharystycznej. W ostatnim czasie został on przyozdobiony nowymi, wyszywanymi elementami Eucharystycznymi.

Składamy serdeczne „Bóg zapłać” naszej parafiance pani Marii Potępa za ręczne, misteryjne wykonanie tej pracy.

 

W święto Ofiarowania Pańskiego (2.II. 2021 r.)  już po raz XXV obchodziliśmy Światowy Dzień Życia Konsekrowanego. Obecnie na terenie diecezji Tarnowskiej jest około 900 sióstr zakonnych i około 150 zakonników, ojców i braci. Główne obchody tego dnia odbyły się w tarnowskiej katedrze. W wygłoszonej homilii ks. bp Andrzej Jeż powiedział m.in. słowa:Niosąc dziś w rękach zapalone świece, myślimy o źródle światła, z którego sami musimy czerpać, żeby nie przestać świecić blaskiem otrzymanego powołania. Myślimy też o tych, którym ustawicznie mamy zanosić światło Chrystusa i zdajemy sobie sprawę, że im gęstsze będą mroki, w jakich pogrąża się świat, tym jaśniej musi płonąć w nas Chrystus, Światłość świata. Im gęstsze będą mroki kłamstwa, tym bardziej musimy być głosicielami Chrystusowej prawdy, bo tylko ona ma moc wyzwolenia”.

Również i w naszej parafii podczas Mszy Świętych modliliśmy się za wszystkie osoby konsekrowane: siostry i braci zakonnych oraz kapłanów, szczególnie z naszej parafii pochodzących. Warto ich bliżej poznać:

 

 lubelski

Tadeusz Lubelski CM

Urodzony dnia 4.VIII 1940 roku. Absolwent I LO w Tarnowie, w 1959 roku podjął studia w Instytucie Teologicznym Księży Misjonarzy, które ukończył w 1966 roku. Święcenia kapłańskie otrzymał 4.VI tegoż roku.

Pracował kolejno:
1966 – 1968 – Parafia św. Wojciecha we Wrocławiu,
1968 – 1974 – Seminarium Księży Misjonarzy w Krakowie (wychowawca i jednocześnie studia specjalistyczne na Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie)
1977-1984 – Wyższe Seminarium Diecezji Gorzowskiej w Paradyżu,
1984-1988 – Belgia, na rzecz misji w Zairze wraz z trzymiesięcznym pobytem w tym kraju,
1988-1991 – Parafia św. Krzyża w Warszawie, zajęcia związane z misjami w Zairze, Madagaskarze i na Wschodzie, służba duszpasterska na Litwie, Białorusi, a także wyjazd na Madagaskar i do USA),
1991-1997 – Seminarium Księży Misjonarzy na Słowacji w Bijacovcach na Spiszu,
1997-2000 - moderator w aspiracie (formacji najmłodszych kandydatów do zakonu) Zgromadzenia Księży Misjonarzy na Słowacji w Bańskiej Bystrzycy.
2000-2006 - Chełmno nad Wisłą - dyrektor Sióstr Miłosierdzia Prowincji chełmińsko-poznańskiej,
2006- 2011 - Zakopane - Olcza (Sanktuarium Matki Bożej objawiającej Cudowny Medalik) - dyrektor Krajowy Stowarzyszenia Cudownego Medalika
2011 – do chwili obecnej – Sopot – parafia Zesłania Ducha Świętego.

 

stelmach

Artur Stelmach TChr

Urodzony dnia 13.V. 1977 roku. Po ukończeniu Szkoły Podstawowej w Zaczarniu i szkoły średniej zakończonej zdaniem matury wstąpił do Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej. Święcenia kapłańskie otrzymał 17.V.2005 roku w archikatedrze w Poznaniu z rąk ks. abpa Stanisława Gądeckiego. Podjął pracę w następujących placówkach:
2005 – 2007 – Płoty, parafia pw. Przemienienia Pańskiego, diecezja szczecińsko – kamieńska,
2007 – 2011 - duszpasterz pomocniczy w Polskiej Parafii pw. Miłosierdzia Bożego w Manchester (Anglia)

2011 – 2017 – proboszcz Polskiej parafii w Luton/ Dunstable (Anglia)

2017 – do chwili obecnej – najpierw wikariusz, a obecnie proboszcz Polskiej parafii w Glasgow (Szkocja).

 

Siostry Rodaczki

 cecylia szczurek

Siostra Cecylia Szczurek

Urodziła się w Zaczarniu dnia 06.06.1939 r. jako córka Marii / z domu Armatys / i Jana Szczurek w rodzinie rolniczej. Miała starszego o dwa lata brata Stanisława, który zmarł 23.11.2007r.
Chrzest św. otrzymała w parafii Lisiej-Górze 18.06.1939 r., pierwszą Komunię św. 19.06.1948 r. sakrament bierzmowania 21.05.21.1952r.
Do Szkoły Podstawowej uczęszczała w Zaczarniu / 1946-1953 / a następnie do Liceum Ogólnokształcącego w Tarnowie-Świerczkowie, które ukończyła egzaminem dojrzałości.
Dnia 02.08.1957r. wstąpiła do Zakonu Sióstr Urszulanek Unii Rzymskiej w Tarnowie i rozpoczęła początkowy okres formacji – postulat.
Dnia 20.01.1958 wyjechała do domu nowicjatu w Częstochowie, który 20.03.1958r. został przeniesiony do Poznania-Pokrzywna.
Dnia 03.05.1958 r. miała obłóczyny i rozpoczęła 2-letni nowicjat, który zakończyła złożeniem pierwszych ślubów na okres 3 lat i wyjechała na dalszy okres formacji zakonnej do junioratu w Krakowie. Tutaj studiowała na Międzyzakonnym Wyższym Instytucie Katechetycznym przez 3 lata i uzyskałam dyplom uprawniający do nauczania religii w szkole podstawowej i średniej.
Dnia 03.05.1963 r. złożyła wieczne śluby w Krakowie i przeniesiona została do wspólnoty zgromadzenia w tym samym mieście, gdzie rozpoczęła nauczanie religii oraz pracę na stancji dla dziewcząt mieszkających w naszym klasztorze.
W sierpniu 1964 r. została przeniesiona do Gdyni, gdzie prowadziła katechezę w Parafii p.w. Matki Boskiej Nieustającej Pomocy. W 1965 r. skierowano ją na studia teologiczne KUL do Lublina. Dyplom magistra teologii uzyskała w 1970 r. / Temat pracy magisterskiej : Ksiądz Wojciech Blaszyński prekursor katechezy rodzinnej i apostolatu świeckich /.
W 1970 r. władze zakonne skierowały ją do Warszawy, gdzie katechizowała dzieci i młodzież / od przedszkola do matury / w Parafii św. .Andrzeja Boboli u OO. Jezuitów i równocześnie należała do Zespołu Katechetycznego redagującego pod kierunkiem O. Jana Charytańskiego TJ „Katechizm Religii Katolickiej dla szkół podstawowych”.
W 1977 r. została asystentką lokalną w Tarnowie. Oprócz pracy wewnątrz wspólnoty, katechizowała przez 2 lata w Wikarii Parafialnej przy kościele Najświętszego Serca Jezusowego.
Od 1979-1984 r. była przełożoną lokalną w Tarnowie. W tym okresie po wielu trudach, korzystając z pewnej odwilży politycznej w kraju, na polecenie władz zakonnych wznowiła internat dla młodzieży żeńskiej w roku 1981, by kontynuować zadania wychowawcze naszego Zakonu oraz tradycję tego domu. W latach 1982-1984 pełniła funkcję kierowniczki internatu.
W 1984 r. została mianowana przełożoną Domu Studiów w Krakowie / do roku 1987 /oraz doradczynią prowincjalną do roku 1990.
W 1987 została mianowana przełożoną lokalną w Poznaniu-Pokrzywnie, gdzie mieścił się Dom Opieki Społecznej dla Pań oraz nowicjat naszego zgromadzenia.
W 1993 r. przeniesiona została do Rybnika , gdzie pełniła funkcję asystentki i ekonomki lokalnej oraz księgowej Liceum Ogólnokształcącego i Internatu do roku 1998.
W 1998 została mianowana przełożoną lokalną w Rokicinach Podhalańskich do roku 2001. W 1999 r. została po raz drugi doradczynią prowincjalną na trzy lata.
W roku 2001 została przeniesiona do Wrocławia na asystentkę lokalną i byłam do roku 2006. W tym roku została skierowana do Częstochowy do pełnienia urzędu asystentki ekonomki lokalnej.


 

zyta

Siostra Zyta Flis Sm

Urodziła się w Uroczystość Wszystkich Świętych, 1.11.1942 roku. Kilka dni później przyjęła chrzest święty w kościele parafialnym w Lisiej Górze. Po ukończeniu szkoły podstawowej i średniej szkoły gastronomicznej w 1960 roku, idąc za głosem Chrystusowego powołania wstąpiła do Zgromadzenia Sióstr św. Feliksa z Kantalicjo, założonego przez bł. Matkę Angelę Truszkowską.
W następnym roku na obłóczynach otrzymała imię zakonne Zyta ( z domu – Helena). Pierwszą profesję zakonną złożyła w 1962 roku, a śluby wieczyste dnia 21.08.1968 roku.
Przez lata życia zakonnego pracowała w wyznaczonych przez władze zakonne placówkach: w Zakopanem, Nowym Sączu, Krakowie, Częstochowie i ostatnie 17 lat w Rzymie. Mając ukończoną szkołę gastronomiczną i pielęgniarską służyła ludziom chorym w szpitalach, opiekowała się dziećmi opuszczonymi przez rodziców w domach dziecka. Obecnie pracuje jako kucharka w Domu Generalnym w Rzymie, pomagając wielu emigrantom także i z Polski. Wielokrotnie na różne uroczystości zaopatrywała w polskie pieczywo Jego Świątobliwość Ojca Świętego Jana Pawła II, a teraz na prośbę Sekretarza Papieskiego także obecnego papieża Benedykta XVI. Swoją służbą Bogu i ludziom realizuje zakonne hasło Felicjanek: „Wszystko przez Serce Maryi na cześć Najświętszego Sakramentu”.
Dnia 15.V.2010 r. w Krakowie w klasztorze Sióstr Felicjanek, ul. Smoleńsk 6 wraz z 9 innymi współsiostrami obchodziła jubileusz 50 – lecia życia zakonnego, a dzień później w Zaczarniu swojej rodzinnej parafii.


 

Helena Madej

Siostra Helena Madej AI

Urodziła się 24.05. 1936 roku w Zaczarniu. Po ukończeniu szkoły podstawowej rozpoczęła naukę w Technikum Odzieżowym w Tarnowie, które ukończyła egzaminem dojrzałości.
Dnia 12.VII. 1954 roku czując głos Bożego powołania wstąpiła do założonego przez bł. Honorata Koźmińskiego i Eleonorę Motylowską bezhabitowego Zgromadzenia Sług Jezusa w Tarnowie ul. Rejtana 10. W latach 1955 – 1957 odbyła nowicjat w Otwocku.
Po złożeniu ślubów zakonnych wróciła do Tarnowa i pracowała jako instruktor na kursach krawieckich dla dziewcząt prowadzonych przez Zgromadzenie, a następnie jako wychowawczyni w Zakładzie Wychowawczym dla chłopców. W tym czasie ukończyła Państwowy Instytut Pedagogiki Specjalnej w Warszawie.
Była przełożoną domu zakonnego w Krakowie i pracowała jako sekretarka w Kancelarii Parafialnej Św. Krzyża w Krakowie.
Obecnie będąc na emeryturze przebywa w Tarnowie pomagając w różnych zleconych pracach.

    

Siostra Stefania Wójcik Al

 

Urodziła się 20.01. 1935 roku w Zaczarniu, jako córka Józefa i Anny z domu Marszałek. Ochrzczona została 3 dni później w kościele w Lisiej Górze. Po ukończeniu miejscowej szkoły podstawowej, a potem średniej idąc za głosem Bożego powołania wstąpiła do założonego przez bł. Honorata Koźmińskiego i Eleonorę Motylowską bezhabitowego Zgromadzenia Sióstr Sług Jezusa w Tarnowie. Odbyła nowicjat w Otwocku. Ostatnim miejscem jej pracy, gdzie przebyła do dzisiaj są Kiełczewice Maryjskie, w powiecie lubelskim. Tam nieprzerwanie przez ponad 30 lat katechizowała dzieci w wieku szkolnym. Ponadto prowadziła scholę dziewczęcą oraz koło misyjne, którego członkowie w okresie świąt Bożego Narodzenia kwestowali wśród mieszkańców na potrzeby dzieci z krajów misyjnych. W każdym roku przygotowywała organizację uroczystości I Komunii św. dzieci, włączała uczniów w czynne przeżywanie nabożeństw różańcowych, drogi krzyżowej, angażując ich w czytanie rozważań modlitewnych. Corocznie uczniowie młodszych klas wystawiali w kościele parafialnym jasełka przygotowywane pod jej kierunkiem.

 

Modlitwa za osoby konsekrowane

Boże, Ty dajesz natchnienie do dobrego i pomagasz je urzeczywistniać, prowadź droga wiecznego zbawienia naszych braci i siostry, którzy dla miłości Twojej porzucili wszystko i oddali się Tobie. Spraw, aby naśladując Chrystusa wiernie wypełniali śluby oraz służyli Tobie i braciom w duchu ubóstwa i pokorze serca. Spraw, aby mieli ducha jedności i zachęcając się wzajemnie do pełnienia dobrych uczynków, przez święte życie byli prawdziwymi świadkami Chrystusa. Amen.

 



Joomla templates by a4joomla