Adwent w 2025 roku rozpoczął się w niedzielę 30 listopada, a zakończył o zmierzchu 24 grudnia. Jest okresem rozpoczynającym kolejny rok liturgiczny, który przeżywamy pod hasłem: „Uczniowie – misjonarze”.
Wymownym symbolem Adwentu jest wieniec i świeca adwentowa. Nieodłącznym jego elementem są Msze św. roratnie. Nazwa „Roraty” pochodzi od pierwszych słów znanej pieśni adwentowej: “Rorate coeli desuper…” („Niebiosa rosę spuście nam z góry…”). Wspaniała jest symbolika tych Mszy Świętych. Na początku Kościół pogrążony jest w ciemnościach. Palą się jedynie świece oraz lampiony przyniesione przez dzieci. Dopiero po akcie pokutnym, wraz ze śpiewem „Chwała na wysokości Bogu” zapalane są wszystkie światła w kościele. W związku z roratami zachęca się wszystkich: dzieci i dorosłych, do życia w świetle, do spełniania dobrych uczynków.
W naszej parafii wierni w sposób szczególny przygotowywali się do przyjścia Pana Jezusa poprzez:
- udział w Mszach Świętych Roratnich;
Były one poprzedzone śpiewem Godzinek o Niepokalanym Poczęciu NMP.
- rozważania adwentowe dla dzieci, młodzieży i dorosłych;
Prowadzone były one przez cały adwent przez naszego księdza proboszcza Roberta. Tematem tych rozważań były słowa „Pełni nadziei”. Rozważania przygotowane zostały przez redakcję „Promyczka dobra”. Mając na uwadze przeżywany jubileusz wszyscy uczestnicy Rorat mogli bliżej poznać postaci: św. Piotra Jerzego Frassatiego (1901 – 1925), bł. Laury Vicuna (1891 – 1904) oraz św. Carla Acutisa (1891 – 2006). Wszyscy, choć odeszli do wieczności w bardzo młodym wieku pozostawili po sobie wspaniałe przykłady i wskazali piękne i ważne przesłanie, które swym życiem głosili.
Po każdej Mszy Świętej losowano dla dzieci uczestniczących w Roratach: żłóbek z Bożym Dzieciątkiem, figurę Niepokalanej Maryi, obrazek Matki Bożej Bolesnej z naszego kościoła oraz figurę Anioła Stróża, wręczając je, aby wspólnie z całą rodziną pomodliły się w swoim domu rodzinnym. W przeddzień Wigilii Bożego Narodzenia na pamiątkę wspólnej przeżywanych rozważań adwentowych dzieci przy pomocy swoich rodziców z przyniesionych serduszek z dobrymi uczynkami ozdobiły choinkę znajdującą się obok naszej szopki.
- przystąpienie do Sakramentu Pokuty;
Spowiedź święta miała miejsce w naszej parafii dnia 20 grudnia, było kilku zaproszonych kapłanów z sąsiednich parafii, którzy służyli naszym wiernym pomocą duchową. Przez posługę ks. proboszcza z sakramentu pojednania i komunii świętej skorzystali również parafianie samotni, chory i cierpiący.
- wypełnianie uczynków miłosierdzia
- a) udział w akcji prowadzonej przez Caritas w ramach Wigilijnego Dzieła Pomocy Dzieciom poprzez zakup świec ( w tym roku w naszej parafii zostało rozprowadzonych 10 dużych i 150 małych świec).
Jak wspomina dyrektor Caritas Diecezji Tarnowskiej ks. Zbigniew Pietruszka:
„To świeca, która tworzy polską Wigilię. Podczas Wigilii zachowujemy różnego rodzaju tradycje, najpiękniejszym zwyczajem jest opłatek, którym się łamiemy. Na stole kładziemy sianko i tę świecę, która jest symbolem Chrystusa, który rodzi się, przychodzi do nas w tajemnicy Świąt Bożego Narodzenia. Warto, żeby na każdym stole wigilijnym, właśnie ta świeca zapłonęła jako znak Chrystusa i symbol naszej miłości do Chrystusa, który jest obecny w ubogich”.
Dzięki ofiarom zebranym w poprzedniej akcji, w tym roku Caritas Diecezji Tarnowskiej pomogła w letnim i zimowym wypoczynku 2,5 tys. dzieci z rodzin potrzebujących. Ponadto Caritas dofinansowała koszty udziału 800 dzieci w Pieszej Pielgrzymce Tarnowskiej. W sumie na te cele przeznaczono prawie pół miliona zł. To więcej niż kwota, którą zebrano podczas rozprowadzania świec w parafiach.
- b) zorganizowanie i przekazanie darów dla mieszkańców Domu Pomocy Społecznej dla Dzieci, Młodzieży i Dorosłych Niepełnosprawnych Intelektualnie prowadzonego przez Zgromadzenie Sióstr Miłosierdzia w Tarnowie założone przez założyciela naszych adwentowych rozważań św. Wincentego a Paulo. (ul. Robotnicza 4).
- c) przekazanie darów dla Rodzinnego Domu Pomocy „Pogodna Jesień” w Lisiej Górze (ul. Sucharskiego 3A)
- d) wysłuchanie pięknego koncertu kolęd śpiewanego przez dzieci z naszego chóru szkolnego pod dyrekcją pana mgr Dariusza Augustyna,
- e) odwiedziny ludzi starszych, chorych, samotnych przez dzieci ze SKC oraz panie z PZC połączone ze składaniem życzeń i wręczeniem skromnych upominków świątecznych.
- f) zakup różnych bożonarodzeniowych pamiątek (żłobki, figurki, kartki świąteczne itp.) przygotowanych przez panie z Parafialnego Zespołu Caritas znajdujących się na kiermaszu parafialnym.
Życiorys św. Piotra Jerzego Frassati, świeckiego dominikanina
Piotr Jerzy przyszedł na świat 6 kwietnia 1901 roku w Turynie. Wychowywał się w zamożnym domu razem z młodszą o półtora roku siostrą Lucianą (która jeszcze za życia brata wyszła za mąż za polskiego dyplomatę, Jana Gawrońskiego). Jego ojciec, Alfredo Frassati, był założycielem i właścicielem dziennika La Stampa, senatorem, przez pewien czas także ambasadorem Włoch w Niemczech. Matka, Adelaide Ametis Frassati, była malarką. Swoje wychowanie religijne Piotr Jerzy zawdzięczał przede wszystkim wychowawcom, nauczycielom i spowiednikom, ponieważ rodzice byli raczej obojętni wobec wiary. Tymczasem dla niego wiara bardzo szybko stała się wartością podstawową. Czasami wywoływało to bolesne nieporozumienia rodzinne, które starał się znosić – tak jak wszelkie życiowe niepowodzenia – pogodnie.
Już jako uczeń Piotr Jerzy należał do wielu szkolnych stowarzyszeń religijnych, m.in. do Sodalicji Mariańskiej, do Koła Różańcowego, Apostolstwa Modlitwy, Stowarzyszenia Najświętszego Sakramentu. Codziennie uczestniczył we Mszy świętej i przyjmował Komunię świętą.
W 1919 roku rozpoczął studia na wydziale inżynierii górniczej na politechnice w Turynie. 28 maja 1922 r. – myśląc o apostolstwie wśród górników – został tercjarzem Zakonu Dominikańskiego i przyjął imię Girolamo (czyli Hieronim – na cześć Savonaroli). Uczestniczył również z entuzjazmem w działalności różnych ruchów katolickich. Akcja Katolicka była dla niego prawdziwą szkołą formacji chrześcijańskiej i polem dla apostolatu. Miłował Jezusa w braciach, zwłaszcza tych cierpiących, zepchniętych na margines i opuszczonych. Poświęcał się ubogim i potrzebującym. W jego życiu mocna wiara łączyła się w jedno z miłością.
Był człowiekiem ascezy i modlitwy, w której osiągnął wysoki stopień doskonałości. Jego duchowość kształtowały zwłaszcza Listy św. Pawła Apostoła oraz dzieła św. Augustyna, św. Katarzyny ze Sieny i św. Tomasza z Akwinu, nieustanna – także nocna – adoracja Najświętszego Sakramentu, nabożeństwo do Matki Bożej i Słowo Boże.
Warto wiedzieć, że w 1922 r. Piotr Jerzy Frassati odwiedził Polskę. Był w Gdańsku i Katowicach. Jako przyszły inżynier interesował się górnictwem i planował zwiedzić jedną z kopalni na Śląsku. Do zjazdu pod ziemię prawdopodobnie nie doszło, ponieważ miał problem z ważnością paszportu.
Jego zaangażowanie społeczne i polityczne opierało się na zasadach wiary; był zdecydowanym przeciwnikiem rodzącego się wówczas faszyzmu. Z tego powodu nieraz zatrzymywała go policja. Zafascynowanie pięknem i sztuką, a zwłaszcza malarstwem, zamiłowanie do sportu i górskich wypraw ani zainteresowanie problemami społecznymi nie stanowiło dla niego przeszkody w stałym zjednoczeniu z Chrystusem. W tajemnicy przed najbliższymi opiekował się i spieszył z pomocą, tak duchową, jak i materialną, ubogim swojego miasta. Był znany i bardzo lubiany w dzielnicach, w których nie bywał nikt z jego bliskich.
Umarł nagle, w wieku 24 lat, 4 lipca 1925 roku, krótko przed ukończeniem studiów, na skutek infekcji chorobą Heinego-Medina, którą zaraził się od podopiecznych. Pogrzeb Frassatiego ujawnił jego popularność w Turynie, zwłaszcza wśród ubogich. Opinia społeczna szybko uznała go – mimo młodego wieku – za świętego. Pod jego patronatem powstało wiele stowarzyszeń religijnych.
Św. Jan Paweł II podczas Mszy świętej beatyfikacyjnej odprawionej na placu św. Piotra 20 maja 1990 r. wyniósł go na ołtarze, stawiając za wzór współczesnej młodzieży świata. W dniu 7 września 2025 r. jego kanonizacji dokonał papież Leon XIV.
Życiorys bł. Laury Vicuña, dziewicy
Laura urodziła się 5 kwietnia 1891 roku w Santiago de Chile. Chrzest przyjęła 24 maja – w święto Maryi Wspomożycielki Wiernych – w kościele parafialnym pod wezwaniem św. Anny. Jej ojciec miał szlacheckie pochodzenie i służył w armii. Matka, Mercedes Pino, była krawcową.
Rewolucja zmusiła rodzinę Vicuña do opuszczenia stolicy i schronienia się w Temuco na pograniczu Argentyny. W 1893 nagle umarł ojciec Laury – prawdopodobnie na zapalenie płuc. Już po jego śmierci przyszła na świat młodsza siostra Laury – Julia.
W 1899 roku matka Laury wraz z córkami udała się w poszukiwaniu środków do życia poprzez Kordyliery do Argentyny. Osiadły w miejscowości Quilquikué – skupisku poszukiwaczy przygód, uciekinierów i uchodźców, znanej również – jak podają źródła historyczne – z moralnego zepsucia. Mercedes znalazła tu pracę w gospodarstwie Manuela Mora. Mimo że związek z nim przekreślał możliwość korzystania z sakramentów świętych, dbała o religijne wychowanie córek. Dlatego też oddała w 1901 roku dziewczęta do szkoły z internatem prowadzonej przez siostry salezjanki w Junin de los Andes. Tu Laura przygotowywała się do I Komunii św. Tutaj też zapałała gorącą miłością do Chrystusa i postanowiła poświęcić Mu swoje życie. 8 grudnia 1901 roku została przyjęta do Stowarzyszenia Córek Maryi.
Po otrzymaniu w roku 1902 sakramentu bierzmowania, Laura poprosiła o przyjęcie jej do postulatu zgromadzenia sióstr salezjanek, u których znalazła schronienie, opiekę i pomoc. Odmówiono jej jednak przyjęcia do zakonu z powodu młodego wieku i postępowania matki żyjącej w oddaleniu od Boga. Wówczas, za zgodą spowiednika ks. Crestanello, złożyła prywatne śluby czystości, posłuszeństwa i ubóstwa. Zrozumiawszy, że sens życia leży w poznaniu Chrystusa i miłości do Niego, zapisała: “Postanawiam czynić wszystko, co umiem i co mogę, aby ludzie Cię znali i kochali i aby wynagrodzić zniewagi, które spotykają Cię codziennie od ludzi, a zwłaszcza od członków mojej rodziny”. Grzeszne życie rodzonej matki było dla niej wielką udręką. Rozumiała niebezpieczeństwo sytuacji, w jakiej znajdowała się matka, a gdy pewnego dnia usłyszała słowa Ewangelii mówiące o tym, że prawdziwa miłość prowadzi do oddania życia za ukochaną osobę – ofiarowała swoje życie za nawrócenie matki.
Tymczasem sama stała się przedmiotem pożądania Manuela Moro, z którym żyła jej matka. W czasie wakacji spędzanych w domu została brutalnie przez niego pobita, ale zachowała swoją niewinność. Znalazła schronienie w internacie sióstr, który był jej drugim domem. Stanowiła wzór posłuszeństwa, pokory i modlitwy dla wszystkich dziewcząt, a najmłodszymi zajmowała się z matczyną miłością. Zawsze była gotowa współczuć, przebaczać i pomagać. Podejmowała różne umartwienia. Chętnie pomagała we wszystkich pracach domowych i spędzała długie godziny przed Najświętszym Sakramentem.
Jej ofiara płynąca z głębi serca była miła Bogu i została przyjęta. Zdrowie Laury zaczęło się pogarszać w tajemniczy i niewyjaśniony sposób. Osłabła tak bardzo, że musiała być zwolniona z niektórych zajęć. Pojawiła się konieczność dłuższego odpoczynku i lepszego odżywiania. Nie pomagały jednak żadne zabiegi ani lekarstwa – siły opuszczały ją z dnia na dzień. Znosiła wszelkie cierpienia bez jednego słowa skargi – ufnie wierząc w rychłe nawrócenie matki.
Dopiero na kilka godzin przed śmiercią wyjawiła jej swój wielki sekret. Mercedes Pino przerażona ogromem ofiary, jaką poniosła dla niej córka, przyrzekła, że nawróci się i wyspowiada. Przyrzeczenie złożone przy łożu śmierci córki gorliwie wypełniła.
22 stycznia 1904 roku, mając niespełna 13 lat, Laura odeszła po wieczną nagrodę do Pana – jej misja na ziemi została spełniona. Na grobie Laury wyryto napis: “Życie jej było poematem czystości, ofiary i miłości wobec matki”.
Na zakończenie obchodów setnej rocznicy śmierci założyciela salezjanów, księdza Jana Bosko, św. Jan Paweł II odprawił uroczystą Mszę św. w Turynie – Valdocco na placu Matki Bożej Wspomożycielki Wiernych, podczas której dokonał beatyfikacji Laury Vicuña w dniu 3 września 1988 roku.
Życiorys św. Carlo Acutisa
Carlo Acutis urodził się w 1991 r., kiedy jego rodzice przebywali w Londynie ze względu na pracę ojca. Jednym z jego przodków był polski dyplomata Jan Perłowski (zm. 1942), którego wnuczka Maria Henrietta Perłowska była babką Carla. Z powodów zawodowych rodzina wróciła do Mediolanu, gdzie Carlo uczęszczał do szkoły podstawowej i gimnazjum, a następnie do liceum klasycznego.
W wieku siedmiu lat przyjął Pierwszą Komunię Świętą. Znane stało się jego powiedzenie: „Eucharystia jest moją autostradą do nieba”. Ciągle pogłębiał swoją wiarę i od kiedy został uczniem gimnazjum jezuickiego, codziennie uczęszczał na Mszę i co tydzień się spowiadał. Oddany Maryi, wpatrywał się w przykłady świętych, zwłaszcza Franciszka z Asyżu, Dominika Savio i Alojzego Gonzagi.
W swoim krótkim życiu pasjonował się informatyką, dając świadectwo swojej wierze także przez tworzenie stron internetowych, np. o cudach eucharystycznych i kulcie świętych. Niektórzy mają nadzieję, że zostanie ogłoszony patronem Internetu. Lubił podróżować, grać w piłkę, interesował się muzyką i grał na saksofonie. W wieku 15 lat zachorował na białaczkę, bardzo szybko postępującą. Zmarł w szpitalu w Monza 12 października 2006 r.
Jego śmierć nie położyła kresu jego świadectwu wiary, gdyż za życia potrafił za pośrednictwem internetu tkać sieć miłości w imię Jezusa Chrystusa w czasach, w których kryzys wartości dotyka wielu ludzi. Obecnie istnieje ponad dwieście stron internetowych poświęconych jego historii, a dzięki jego przykładowi chrześcijańskiego życia doszło do wielu nawróceń.
Ciało Carla zostało pochowane, zgodnie z jego wolą, na cmentarzu w Asyżu. W 2019 r. jego doczesne szczątki zostały przeniesione do Sanktuarium Ogołocenia. Beatyfikacja odbyła się w Asyżu 10 października 2020 r. W czerwcu 2022 r. abp Sorrentino zdecydował, że ciało Carla powinno być trwale widoczne wewnątrz sarkofagu. Dnia 7 września 2025 roku wraz ze św. Piotrem Jerzym Frassati na placu watykańskim został wyniesiony do godności świętych Kościoła.
Przybądź, Panie, bo czekamy
Twego przyjścia wyglądamy,
bo źle nam żyć bez Ciebie!
Ref.
Gotujmy drogę Panu. Prostujemy ścieżki Jego,
Przemieńmy swoje życie, odwróćmy się od złego.
Noc minęła, dzień jest blisko,
W jasnym świetle czyńmy wszystko, ze snu już powstać pora!
Ref. Gotujmy drogę…
Pan jest blisko, między nami.
W tłumie ludzi gdzieś wmieszany,
czy umiem Go zobaczyć?
Ref. Gotujmy drogę…
Pan jest blisko i też czeka,
Czy przyjść może do człowieka,
czy kocham Go prawdziwie?
Ref. Gotujmy drogę…
- 1.
- oppo_4128
































































