Wspólna modlitwa z o. Piotrem Bielewiczem i o. Czesławem Jojko – misjonarzami na Białorusi i wsparcie materialne budującego się kościoła św. Piotra i Pawła oraz św. Eugeniusza de Mazenod w Mińsku – 21.VI. 2026 r.

W XII Niedzielę Zwykłą, dnia 21 czerwca 2026 roku gościliśmy w naszej parafii misjonarzy pracujących już ponad 20 lat na Białorusi: o. Piotra Bielewicza ze Zgromadzenia Ojców Oblatów Maryi Niepokalanej (OMI) oraz o. Czesława Jojko ze Zgromadzenia Ojców Orionistów ( FDP ). O. Piotr obecnie jest odpowiedzialny za budowę kościoła św. Apostołów Piotra i Pawła i św. Eugeniusza de Mazenoda w Mińsku, natomiast o. Czesław duszpasterzuje w parafii Wniebowzięcia NMP w Kobryniu (około 50 kilometrów od przejścia granicznego w Terespolu)

Podczas homilii o. Piotr tak opowiada o swojej pracy: „ Misjonarze Oblaci Maryi Niepokalanej przybyli do stolicy Białorusi Mińska na zaproszenie bp. Antoniego Dziemianko w lipcu 2006 roku. Od razu starano się o zarejestrowanie parafii p.w. św. Apostołów Piotra i Pawła i św. Eugeniusza de Mazenod w dzielnicy „Zielona Łąka” w Mińsku. Władze państwowe zarejestrowały parafię 31 maja 2007 roku, co pozwoliło na rozpoczęcie starań o plac pod budowę kościoła. Po raz pierwszy przydzielono go nam w 2011 roku, którą jednak utracono pięć lat później, chociaż był już przygotowywany projekt pod budowę kościoła na przydzielonym terytorium. W 2017 roku w zamian za utracone miejsce stołeczna Rada Miejska ponownie przydzieliła nowy plac. Miejsce to jest zdecydowanie lepsze od poprzedniego, gdyż w pobliżu przebiegają wszystkie linie instalacji wodnej, kanalizacji, elektryczności, gazu, a także blisko jest do najbliższego przystanku komunikacji miejskiej i w perspektywie 10–15 lat będzie tam przystanek nowej linii metra. Poza tym sam teren jest prawie trzykrotnie większy od poprzedniego, wynosi 0,83 ha i znajduje się na obrzeżu parku, z którego korzysta wielu mieszkańców okolicznych osiedli.

Powierzchniowo parafia należy do największych w Mińsku zajmując prawie jedną ósmą terytorium w granicach dwumilionowego miasta. Samą zaś stolicę zamieszkuje prawie jedna czwarta wszystkich mieszkańców Białorusi. Dzielnica „Zielona Łąka” (Зелёный Луг) – nazwa wywodzi się stąd, że jest to najbardziej zielona, czyli ekologiczna dzielnica miasta), w której posługujemy i dla której buduje się kościół, liczy obecnie ponad 180.000 mieszkańców. W najbliższych 5–10 latach liczba ta ma wzrosnąć dwukrotnie, gdyż już zaczęto budowę nowych wielopiętrowych domów mieszkalnych i z każdym rokiem zwiększa się liczba mieszkańców przybywających z prowincji (dotyczy to szczególnie młodych ludzi).

Trzeba liczyć, że katolików w Mińsku tak jak w całym kraju jest co najmniej 30 proc. Na terenie parafii żyje ponad 50.000 mieszkańców o korzeniach katolickich. Z nich niewielka część uczęszcza na nabożeństwa i przyznaje się do swojej wiary, wiedząc jedynie, że ich rodzice czy dziadkowie byli wierzącymi katolikami. Są oni otwarci na głoszenie Ewangelii i z radością i dużą nadzieją czekają na „swój” kościół, by zacząć żyć religijnie „w wierze swoich przodków”, jak sami się wyrażają. Mimo, że kaplica Domu Episkopatu Białorusi, w której regularnie tymczasowo posługujemy naszym parafianom, znajduje się w dość niewygodnym miejscu (do najbliższego przystanku komunikacji miejskiej trzeba iść 20 minut), jednak ponad 150 osób regularnie przychodzi w niedzielę i uroczystości na nabożeństwa. Położenie budującego się kościoła jest nieporównywalnie dogodniejsze, dlatego spodziewamy się, że po jego wybudowaniu liczba ta bardzo wzrośnie, co obserwuje się w innych dzielnicach miasta, gdzie powstały już nowe kościoły”.

Wraz z misjonarzami przybyły asystentki siostry Maria i Olga, które aktywnie uczestniczyły we Mszy Świętej czytając czytania biblijne, a po Eucharystii rozprowadzały książkę „Szósty. Bóg jest dobry”, która jest wywiadem z o. Piotrem o jego działalności misyjnej na Wschodzie (8 lat na Ukrainie i 24 lata na Białorusi).

Wszystkim naszym parafianom, którzy wsparli dzieło budowy nowego kościoła w Mińsku, czy to przez ofiarę tacy, czy zakup książki składamy serdeczne „Bóg zapłać”.